Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 124 686 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Przepraszam .!

środa, 21 marca 2012 10:31

Nie mam czasu na  ten blog .Przeraszam .

www,kora-labrador.blogspot.com

blog o moim psie * Korze* <3


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Polecam :))

sobota, 05 listopada 2011 8:17

Przepraszam że tak długo mnie nie było ale nauka Kora i inne rzeczy na głowie  i  jeszcze nowy blog znaczy już nie taki nowy www.kora-labrador.blogspot.com to jest o Korze .

A tu takie stronki polecam :))

http://www.adwokacizwierzat.pl/

http://www.coape.pl/

http://sportykynologiczne.pl/

http://wesolalapka.pl/

http://jb-szkola.pl/

 

I dziękuje że czytacie mój blog :))


Podziel się
oceń
0
0
Tagi: psy

komentarze (0) | dodaj komentarz

Labrador i sport.

środa, 10 sierpnia 2011 10:51

Labrador bardzo lubią pływas sa do tego stworzone kiedyś dawno dawno temu pomagali rybakom.
Mają płonę miedzy palcową co ułatwia im pływanie .

Sportu dla psów

 

 
Aglity 

Dogtrekking

Skijorking

Flyball

Frisbee

Skijorking

Bikejoring

Coursing 

Weight-pulling

Wyścigi zaprzęgów

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

zabawka ;))

wtorek, 09 sierpnia 2011 19:59

Dzisiaj byłam  w Białej Pod. i wstąpiłam do zoologicznego ale tylko kupiłam zabawkę ;):(.Jak przyjechaliśmy do domu później poszłam do Kory i rzucałam jej zabawkę tak sie bawiła ;) ale i tak woli swojego misia <333


Trochę brudna i mokra po dałam dla Kory a później zrobiłam fot. ;))


Dzisiaj robiłam te zdjęcia :-):

a tu z misiem i kosteczką a tam dalej jest kaczucha ;-)



haha nie mogę jak by lizała drzewo xd :-D


a tu jak by cos pomyślała co nie.? Kocham te zdjecie i te mine <333 i sie uśmiechała :]


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

psy ratownicy.

poniedziałek, 18 lipca 2011 16:55

Psy ratownicy.

Prawie nikt nie patrzy na e psy lecz oni tym sie nie martwią i szukają ludzi dalej.
Psy sa do różnych zadan przydzielone czasami sie zdasza że pies nie był tresowany a wie jak się zachować .
Zawody w których występują psy ratownicy :
Ratownictwo wodne

Dogoterapia

Praca węchowa

Posłuszeństwo

Dogtrekking

Praca pociągowa

 

• AAA (Animal Assisted Activity) dostarcza możliwości motywacyjnych, edukacyjnych i rekreacyjnych i/lub terapeutycznych korzyści podnoszących jakość życia.
Cechy charakterystyczne AAA :
• cele terapeutyczne nie są planowane z wizyty na wizytę
• wolontariusze i terapeuci nie są zobowiązani do prowadzenia dokładnych notatek
• przebieg wizyty jest spontaniczny i trwa tak długo (lub krótko) jak jest to konieczne
• prowadzone są w formie grupowej.

AAT (Animal Assisted Therapy) to działanie terapeutyczne mające określony cel, w którym zwierzę spełniające określone kryteria jest integralną częścią procesu leczenia. AAT jest planowane, aby spowodować poprawę w fizycznym, społecznym, emocjonalnym i poznawczym funkcjonowaniu człowieka. AAT przeprowadza się grupowo, indywidualnie lub naprzemiennie. Cechy charakterystyczne AAT:
• określone są cele i zadania dla każdego uczestnika
• proces jest dokumentowany i rozwijany
• postęp jest mierzalny.

Europejskie stowarzyszenie ADEu zdefiniowało formy AAA i AAT nieco odmiennie oraz wprowadziło dodatkową formę:

AAE (Animal Assisted Education) jest celowym zabiegiem, w którym zespół zwierzę – opiekun, spełniający specyficzne kryteria, stanowi integralny element programu opracowanego w celu polepszenia funkcji poznawczych człowieka. AAE winna być kierowana i/lub prowadzona przez profesjonalnego wychowawcę odpowiedniej specjalności, w ramach jego/jej praktyki zawodowej. AAE może być stosowana w różnych miejscach, może być grupowa, lub indywidualna i może być stosowana do osób w różnym wieku. Proces ten winien być dokumentowany i oceniany.

W Towarzystwie Delta zajęcia edukacyjne zawierają sie w formie AAA. Ponieważ pomimo takich samych nazw (AAA, AAT) definicje podstawowych form kynoterapii są różne (mówimy tutaj tylko o definicjach organizacji o zasięgu międzynarodowym - organizacje krajowe również mają swoje definicje) Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne zaproponowało polską terminologię form terapii:

Spotkanie z Psem (SP) - zajęcia z psem, które mają na celu stworzenie pozytywnego kontaktu pomiędzy uczestnikami a psem. W trakcie spontanicznej, radosnej zabawy (ukierunkowanej przez prowadzącego) uczestnicy przyzwyczajają się do kontaktu z psem, głaszczą go, wydają polecenia. Zajęcia SP mają za zadanie dostarczenie uczestnikom pozytywnego ładunku emocjonalnego, satysfakcji z obcowania z psem, przełamują lęki w kontaktach z otoczeniem, stymulują rozwój zmysłów i postrzegania, pozwalają oderwać się od otaczającej ich rzeczywistości. W zależności od potrzeb podopiecznych i możliwości placówki mają formę spotkań indywidualnych lub pracy grupowej. Mogą odbywać się w formie spotkań jednorazowych lub zajęć cyklicznych. Czas trwania zwykle nie jest jednoznacznie określony. Zajęcia SP nie wymagają prowadzenia dokumentacji.
Edukacja z Psem (EP) – zajęcia mają na celu usprawnienie sfery intelektualnej i poznawczej dziecka, co wymaga odpowiedniego przygotowania (scenariusza) oraz wiedzy i umiejętności osób prowadzących wykraczających poza ramy SP. Dlatego wyodrębniono je w oddzielnej formie. Zajęcia zwykle odbywają się w przedszkolach i szkołach. Pies używany jako „pomoc naukowa”, motywuje do nauki i poprzez stworzenie przyjaźniejszych warunków zwiększa możliwości przyswojenia wiedzy. Dziecko chętniej zapamiętuje treści, których bohaterem jest jego nowy przyjaciel – pies. EP pomaga również dzieciom o obniżonej percepcji lub niechęci (z różnych powodów) do przyswajania wiedzy i przebywania w szkole. Zajęcia prowadzone są w grupach (klasach) lub indywidualnie. Mają określony scenariusz realizujący program nauczania. Wskazana jest ewaluacja i dokumentacja zajęć, szczególnie w przypadku zajęć indywidualnych.

Terapia z Psem (TP) - jest to zestaw ćwiczeń ukierunkowanych na konkretny, zaplanowany cel rehabilitacyjny, do których układana jest metodyka w porozumieniu z rehabilitantem lub lekarzem prowadzącym. Charakteryzuje się indywidualnym podejściem do każdego uczestnika, jego możliwości i potrzeb. TP jest w pełni dokumentowana: każdy uczestnik ma założoną kartę informacyjną i kartę przebiegu zajęć, w której wpisujemy rodzaj prowadzonych ćwiczeń oraz ich efekty. Pozwala to na okresowe sprawdzenie skuteczności i doboru metod. TP jest systemem rozwijalnym tzn. w miarę postępów w rehabilitacji stosujemy stopniowanie trudności. Najkorzystniejszą formą TP są zajęcia indywidualne lub w bardzo małych grupach (zwykle nie więcej niż 3 osoby).

Kynoterapia najbardziej efektywna jest w rehabilitacji dzieci, ze względu na "ukrycie" ćwiczeń rehabilitacyjnych w formie zabawy z psem. Daje również efekty w terapii osób chorych, samotnych i starszych. Działanie w tym przypadku przede wszystkim polega na nawiązaniu psychicznej więzi ze zwierzęciem, co przyspiesza leczenie lub ułatwia przejście choroby. Terapia w formie AAA jest powszechnie wykorzystywana na świecie jako program Visiting pets. Psy niemal codziennie odwiedzają chorych w szpitalach, hospicjach i placówkach opieki społecznej, ośrodkach dla narkomanów oraz więzieniach. Terapię kontaktową z udziałem zwierząt stosuje się coraz częściej jako metodę wspomagającą proces rehabilitacji. Istniejące organizacje w USA i Kanadzie od ponad 20 lat stosują z powodzeniem kynoterapię.
 
Terapia z udziałem psa w Polsce

W Polsce używane dla terapii z udziałem psów używane są nazwy kynoterapia (z gr. kýon - pies, w dopełniaczu: kynós i therapeía - opieka; leczenie) oraz dogoterapia (z ang. dog - pies i therapy - terapia). W polskim prawie nie ma terminu "dogoterapia" ani "kynoterapia", nie został też jeszcze powołany zawód "dogoterapeuty" ani "kynoterapeuty".

Terapia jest stosowana w Polsce od 1987, a od 2007 w dniu 15 czerwca obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Dogoterapii. W Polsce brak jest jeszcze uregulowań prawnych, które porządkowałyby i precyzowały wymagania, jakie spełniać powinni kynoterapeuci oraz psy terapeutyczne. Terapią zajmują się osoby fizyczne - najczęściej są to miłośnicy psów posiadający wykształcenie pedagogiczne oraz fundacje posiadające różniące się między sobą wymagania i procedury pracy.
 strona psiratownicy.pl

 

   

 


a tu taka historyjka.

Psy lawinowe. Człowiek przysypany zwałami śniegu może przeżyć – jeśli pies szybko wskaże ratownikom, gdzie go szukać. Wyrafinowana technika owszem, jest pomocna, ale na lawinisku wyszkolony pies ratownik pozostaje niezastąpiony.

Huk, trzask, szybkie kotłowanie i kompletna ciemność. Kiedy się ockniesz, masz zaklejone śniegiem oczy, uszy i usta. W takiej sytuacji nie da się myśleć racjonalnie. Działa się instynktownie. Przekopujesz śnieg, chociaż nawet nie wiesz, gdzie jest góra, a gdzie dół. Twój czas jest policzony w minutach. Lawiny w górach nie boi się tylko ten, kto o niej nic nie wie.
Telefon alarmowy w centrali TOPR: wypadek, lawina. Gdzie, kiedy, ile osób? Zegar zaczyna tykać. Dyżurny ratownik wzywa helikopter z lekarzem na pokładzie. Wero – młody owczarek niemiecki – wyczuwa napięcie. Nerwowo biega wśród TOPR-owców, obwąchuje pakowany przez nich sprzęt i plecaki. Jerzy Maciata, ratownik i właściciel psa, zakłada mu odblaskowe szelki z emblematem TOPR-u. Mija czwarta minuta od momentu odebrania zgłoszenia. Lekarz, pies 
i jego przewodnik są już w śmigłowcu.
Podczas lotu pies pospiesznie oddycha i jest wyraźnie pobudzony, ale zachowuje spokój. Spogląda przez okno. Kiedy kilkanaście metrów nad miejscem wypadku otwierają się drzwi helikoptera, staje gotowy do akcji. Nie przerażają go przestrzeń pod nim i warkot silnika. Przypięty do uprzęży swojego pana na wysokości jego klatki piersiowej, zostaje opuszczony na linie na lawinisko. Lądowanie bywa twarde, gdy śnieg jest zbrylony, zamarznięty na beton. Przewodnik przepytuje świadków zdarzenia. Na komendę pies natychmiast zaczyna przeszukiwać teren.
Tymczasem na pomoc ruszają kolejne zespoły ratowników. Psy lawinowe są we wszystkich grupach GOPR i TOPR (w tatrzańskim pogotowiu pracuje 12 zespołów, z których sześć zostało dopuszczonych do pracy na lawinisku). Psy przydają się nawet w Beskidach, choć tam rzadko schodzą lawiny. Pomagają odnajdywać zaginionych ludzi w górach. Na przykład Travel, owczarek niemiecki, ma już za sobą kilka akcji w rejonie Pilska i Babiej Góry. Podobnie jest na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Najwięcej pracy GOPR-owcy mają w Karkonoszach, w których (poza Tatrami) najczęściej schodzą lawiny. Tam też po raz pierwszy w Polsce użyto psa do akcji ratowniczej w lawinie.
Zadanie czworonoga wydaje się mało skomplikowane: ma wskazać przewodnikowi miejsca, gdzie leżą ludzie. Jednak w Tatrach człowieka potrafi przysypać kilka metrów śniegu. W Alpach lawiny miewają nawet większą miąższość. Poszukiwania znacznie utrudniają wiatr, opady i niska temperatura. 
Z mokrego, szybko zamarzającego śniegu bardzo powoli wydobywają się zapachy. Żeby ten proces przyspieszyć, ratownicy wbijają weń sondy lawinowe.
– Jeśli pies zaczyna iść środkiem lawiny i wyraźnie wyczuwa poszkodowanego, nie ma sensu narzucać mu stylu pracy. On wie lepiej – mówi Robert Kidoń, przewodnik psa. Do tej pory czworonogi uczono rewirować teren, czyli przeszukiwać lawinisko zakosami od prawej strony do lewej i z powrotem. Choć Czesi i Słowacy pozostają zwolennikami tej szkoły, polscy przewodnicy już od niej odchodzą.
18. minuta jest krytyczna dla powodzenia całej akcji. Od tej pory szanse na znalezienie żywego człowieka gwałtownie spadają. – Przysypany lawiną dusi się i wychładza – mówi Wojciech Moskal, lekarz Beskidzkiej Grupy GOPR. – Najpierw ma dreszcze, zawroty głowy i słabnie. Kolejnymi objawami powolnej śmierci są brak wrażliwości na bodźce, sztywnienie mięśni, apatia oraz zaburzenia świadomości. W ostatniej fazie traci się przytomność. Puls i oddech stają się ledwo wyczuwalne.
Zimno i wiatr utrudniają akcję, psu marzną opuszki łap, męczy się. Chociaż ratownicy posługują się także nowoczesnymi detektorami na fale radiowe, które siłą rzeczy są odporne na chłód, wiatr i znużenie, nigdzie na świecie nie zrezygnowano z pomocy psów. Lawinisko o powierzchni 100 m² człowiek z detektorem i sondą lawinową przeszukuje ok. 40 minut, a psu wystarczy 5–7 minut. Zdarza się, że urządzenie elektroniczne natychmiast wskaże zasypanego, ale jest to możliwe tylko wtedy, gdy ratownik akurat znajdzie się bardzo blisko ofiary wypadku. Poza tym nie każdy turysta nosi nadajnik lawinowy, więc nie ma pewności, czy detektor wskazał wszystkich zasypanych. Pies jest więc na lawinisku niezastąpiony.



Wero szuka nadal. W tym zawodzie nie ma miejsca ani dla legendarnego bernardyna z beczułką rumu na szyi, ani dla husky. Pierwszego dyskwalifikuje masa ciała (zapadałby się w głębokim śniegu), drugiego – genetyczne uwarunkowania. Mimo niebywałej siły, z pewnością przydatnej podczas ekstremalnych wypraw poszukiwawczych, husky jest z natury indywidualistą, niechętnie dostosowującym się do wymagań i komend. Dlatego do ratownictwa lawinowego w całej Europie szkoli się głównie owczarki niemieckie i belgijskie, labradory oraz sznaucery. Duże lub średniej wielkości, o stosunkowo małej wadze, dobrej kondycji, pogodnym usposobieniu i bezgranicznej ochocie do zabawy.
– Ratowników, którzy w górach chcą mieć pożytek z psa, interesuje przede wszystkim osobnik zrównoważony i łagodny, co u silnych zwierząt zdarza się rzadko – mówi Łukasz Kusion, przewodnik TOPR-u. Tutaj znacznie ważniejsza od cech fizycznych jest siła psychiczna. Dlatego tak istotny jest wybór odpowiedniego szczeniaka do tresury. Z braku specjalnych hodowli psy lawinowe rekrutuje się spośród zwierząt przeznaczonych dla służb celnych albo policji. Już w ósmym–dziesiątym tygodniu życia widać, czy nadaje się do górskiej szkoły.
Selekcję przeprowadza się w pustym, nieznanym psiakowi pomieszczeniu. W jednym z narożników stoi egzaminator, najczęściej przyszły właściciel, który nigdy wcześniej nie miał z nim kontaktu. Hodowca wnosi kandydata, stawia go na podłodze i milcząc, wychodzi. Jeśli szczeniak natychmiast ucieknie do kąta i wyraźnie wystraszony zacznie piszczeć, dalsze testowanie nie ma sensu. Pies poszukiwawczy musi radzić sobie w ciężkich warunkach. Obwąchiwanie nowego terenu, zainteresowanie miejscem i zadowolenie wyraźne zdradzają predyspozycje do przyszłego zawodu.
Obcy człowiek powoli wychodzi z rogu pomieszczenia, zaczyna spokojnie przywoływać szczeniaka do siebie, wabi jakimś przysmakiem, zabawką. W ten sposób sprawdza ufność. Potem bada poziom agresji, kładąc psiaka na grzbiecie i przytrzymując go siłą przez dłuższy czas. Przyszłość zwierzęcia zależy od tego, czy będzie się wyrywał, gryzł, czy ulegnie i zachowa spokój. Wyszkolony pies lawinowy ma do czynienia z wieloma nieznanymi mu ludźmi. Nie może się ich bać albo atakować. Ma być 
ich pomocnikiem.
Pies nagle zaczyna kopać dziurę w śniegu, spoglądając czasami na przełożonego. Ratownik, podnosząc rękę, daje znać kolegom, że jego podopieczny odnalazł pierwszą ofiarę. Nie ma czasu na emocje. Akcja jeszcze się nie skończyła. Nagrodą jest jedynie pochwała i szybkie głaskanie. To sygnał, że trzeba szukać kolejnych osób. Pies szybko wycisza emocje i koncentruje się na dalszej pracy.
Tę zdolność samokontroli również sprawdza się w pierwszym teście. Przyszły właściciel z hukiem zrzuca metalowy przedmiot na podłogę i obserwuje, jak zwierzę sobie radzi z nagłym stresem i ile potrzebuje czasu, by wrócić do równowagi. Zasypanych szuka się do skutku, wiele godzin, więc kontrola emocji to ważna cecha charakteru.
Wero w szybkim tempie przemierza lawinisko, obwąchując metr za metrem. Poszukiwanie zaginionych jest dla niego świetną zabawą – tak został wyszkolony. Ale nauka nie przyniosłaby efektów, gdyby nie był ciekawy świata. To również bada się już w szczenięctwie. Wystarczy pokazać pieskowi kolorową i głośną zabawkę, a potem obserwować, czy do niej podejdzie, przezwyciężając strach przed nieznanym.

35. minuta. Przeżycie w lawinie dłużej bez poduszki powietrznej jest praktycznie niemożliwe – mówi doktor Moskal. Zmęczony i zmarznięty Wero idzie odpocząć. Wszystko zostało dla niego przygotowane, pod plandeką rozłożone są ciepłe maty. Opiekun pomaga psu rozgrzać się – to cementuje ich więź emocjonalną, nad którą pracuje się od chwili odebrania zwierzęcia z hodowli. Przez pierwsze trzy doby nowy opiekun śpi z maluchem na jego posłaniu. To pozwala wdrukować w psychikę psa rodzaj przywiązania podobny do relacji szczenię–matka i zapamiętać zapach nowego pana.


Przywiązanie to nie jest jednostronne. Świadczy o tym choćby czas, jaki przewodnicy poświęcają swoim czworonogim przyjaciołom. Utrzymanie zwierzęcia w dobrej kondycji wymaga regularnych treningów w górach. Kiedy Robert Kidoń zachorował, z jego suką Giną na tatrzańskich szlakach ćwiczyli koledzy. – Dla nich praca z psami jest prawdziwą pasją – mówi Jan Krzysztof, naczelnik TOPR-u. – Godzinami mogą rozmawiać o treningach kondycyjnych, dietach i chorobach swoich pupilów – dodaje. – W podeszłym wieku psy lawinowe miewają problemy ze stawami i kończynami, które podczas akcji często narażone są na urazy i złamania – wyjaśnia Kidoń. Czasem przewodnicy żalą się na firmy ubezpieczeniowe, które niechętnie sprzedają polisy na ich podopiecznych. A wyszkolony pies może być wart nawet 100 tys. dolarów. Najcenniejsze są te dopuszczone do pracy w lawinisku.
Poszukiwania trwają. Wera zastępuje Orkan, sznaucer. Inne psy przywiązane do kosodrzewiny poszczekują i wyrywają się do pracy – lawinisko może penetrować kilka zespołów jednocześnie. Yessi i Tussi, które od lat mieszkają z Piotrem Bednarzem, bawiąc się, zasypały śniegiem swoje legowiska. A opiekun przyniósł im je przecież po to, by było im ciepło i wygodnie. Gina obszczekuje obcego psa, który mieszka w schronisku w Murowańcu i zrobił sobie stamtąd wycieczkę. – Wszystkie czworonogi służące w TOPR-ze świetnie się znają, dlatego każdy nowy natychmiast wzbudza zainteresowanie pozostałych – tłumaczy Kidoń.

90. minuta. Po tak długim czasie pod śniegiem człowiek ma tylko kilka procent szans na przeżycie. – Nawet gdy utworzy się tam poduszka powietrzna, ofiara umiera między 90. a 130. minutą od zasypania. Dusi się wydychanym dwutlenkiem węgla – mówi doktor Moskal. – Niestety, często zasypanych odnajdujemy za późno. Ale szukamy do skutku – przyznaje Łukasz Kusion. – Wymaga tego nasz kodeks, nadzieja, jaką pokładają w nas ich bliscy. Zdarzają się tragiczne sytuacje jak w 2003 r., gdy ostatnią ofiarę odnaleziono po czterech miesiącach.
Ale tym razem akcja się kończy. Na szczęście to było tylko szkolenie. Ratownicy wykopują ostatnich pozorantów ze wskazanych przez psy głębokich na ponad dwa metry dołów. Po takiej półtorarocznej nauce czworonogi przystępują do „psiej matury”. Bez niej nie zostałyby przyjęte w szeregi TOPR-u. Pies zdaje test razem z przewodnikiem, by w przyszłości wspólnie utworzyć zespół ratunkowy. Zaliczenie egzaminu na pierwszą klasę uprawnia do pracy przez rok, potem konieczny jest kolejny. Za pierwszym razem pies musi odnaleźć dwóch pozorantów, raz może się pomylić. Zachętą do dalszego szukania jest pozwolenie wykopania „ofiary”. Regulamin zdawania na wyższy stopień już na to nie zezwala. Podczas pierwszego egzaminu musi trwać nie dłużej niż 30 minut, a podczas drugiego – siedem. Psy zdobywają zawód na całe życie. Nawet w podeszłym wieku asystują przewodnikom podczas dyżurów.
Wszyscy w doskonałych humorach wracają do schroniska. Przy góralskiej herbacie ratownicy wspominają Cygana, psa Józefa Uznańskiego, którego w latach 70. XX w. podczas akcji zabrała lawina w rejonie Cubryny. Tąpnęło i zwały śniegu zaczęły osuwać się po stoku, porywając przewodnika i jego psa. Dobrze wyszkolony owczarek potrzebował zaledwie kilku minut, by wydostać się na powierzchnię i zacząć szukać swego pana. Bezbłędnie wskazał miejsce, w którym leżał zasypany Uznański. Mokry śnieg utrudniał mu oddychanie i tylko dzięki inteligencji Cygana ratownik przeżył.
Mało kto ma tyle szczęścia. W Tatrach TOPR prowadzi średnio sześć dużych zimowych akcji z udziałem psów. Zazwyczaj gdy z nich wracają do schroniska, wcale nie mają ochoty na żarty i zabawne opowieści.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota, 25 października 2014

Licznik odwiedzin:  12 643  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

wszystko o labkach i nie tylko ;D

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12643

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl